Porównania · Aparaty
Sony α7 V vs Canon EOS R5: który bezlusterkowiec wybrać w 2026 roku
Dwa flagowce, dwie różne filozofie. Przez miesiąc fotografowaliśmy oboma na tym samym briefie — oto co każdy robi lepiej i który powinieneś wybrać, zależnie od tego, co faktycznie fotografujesz.
Maria Konstantinou · 18 kwietnia 2026 · 2 min czytania
α7 V i R5 są w tym momencie filozoficznymi przeciwieństwami w świecie pełnoklatkowych bezlusterkowców. Sony stawia na autofocus i zdjęcia z global shutterem; Canon stawia na rozdzielczość, science kolorów i ergonomię zoptymalizowaną pod wideo. Żaden nie jest „lepszy" — są lepsi w konkretnych, różnych zastosowaniach.
Zdjęcia
AI-AF Sony (4. generacja „rozpoznawania obiektów") to najlepszy system AF dostępny w jakimkolwiek body, bez dyskusji. Przy nieprzewidywalnych obiektach — dzieciach, przyrodzie, sporcie — α7 V zapewnia ostre klatki, które na R5 by uciekły.
Kolory Canona, zwłaszcza JPEGi prosto z aparatu i wygląd czystego RAW z domyślnymi profilami, pozostają w klasie dla siebie w fotografii portretowej na potrzeby redakcji. Wyższa rozdzielczość R5 (45 MP vs 33 MP) ma znaczenie, gdy workflow zakłada „duże wydruki albo mocne kadrowanie".
Wideo
R5 oferuje C-Log3 i 8K z pełnego sensora — z zastrzeżeniami dotyczącymi przegrzewania, o których wszędzie czytałeś. α7 V kończy na 4K 60p z pełnopikselowym odczytem — co w zupełności wystarcza do niemal każdej pracy narracyjnej i dokumentalnej.
Jeśli twoje wideo to płatne zlecenia komercyjne, a klienci wymagają plików 8K — R5. Jeśli wideo traktujesz jako „chcę body, które przy okazji dobrze nagrywa" — α7 V.
Obiektywy
Natywny mount E Sony jest już dojrzały; mount RF Canona jest szerszy i aktualizowany częściej, ale droższy w segmencie high-end. Decydujący argument to szkła firm trzecich, które już posiadasz: zostań na mocowaniu, które pozwala ci wykorzystać obecny zestaw.
- Sony E: Sigma, Tamron i Viltrox wypuścili mocne opcje firm trzecich w ciągu ostatnich trzech lat.
- Canon RF: Canon otworzył mount na licencje firm trzecich; sytuacja się poprawia, ale własne szkła Canona wciąż wyznaczają pułap cenowy.